Nadrabiamy
07 lutego 2010, 14:22:33 poziom 0
No to nadrabiamy stracone miesiące bez muzyki. Sprawdzając najnowsze dzieła wydane przez wydawnictwo WAK, zauważyłem że warto by było wybrać się do empiku na zakupy.
Jak pomyślał tak zrobił i 10 minut później był już w owym sklepie. Przeglądając półkę z gazetami wpadł na pomysł zakupu płyty. Miał do wyboru dwie, ale padło na "FREAK". Ma internet, wie jak się ściąga pliki mp3, ale jednak posiadanie płyty jest naprawdę fajne. Książeczka, okładka, grafika na płycie... no i zawartość. Tak wiec stał się posiadaczem owej płyty. Teraz słucha i nie poznaje zespołu. Zupełnie inne niż to co dane mu było posłuchać.
No i jest fajnie bo płyta: jest przyjemna do słuchania, oprawa graficzna jest świetna... szkoda jedynie że nie ma jej nigdzie do pobrania bo już by zagościła na mojej tapecie
No ale i tak jest fajnie 
Moja nauka
04 lutego 2010, 08:37:38 poziom 1W tym domu nie można się uczyć. Tzn. można tylko w wybranych przedziałach czasowych: 22-6 rano czyli godziny ciszy nocnej. Niestety dzieje się tak w czasie sesji zimowej i tą prawidłowość widać w moim indeksie. Poprzednia sesja (letnia) zakończona ze średnią ponad 4 a teraz standardowe 3,8 jak nie przyjemniej. Wszystko dla tego że mój tatuś wpada na "wakacje". Zaczyna się szaleństwo... a jak jeszcze przywiezie kuzyna (tak jak ma się to w tym momencie to już jest szał).
Przykładowo wczoraj zaczynam efektywną naukę o godzinie 22:30 (wszyscy spali, TV wyłączony w pokoju - no bo jak by inaczej kuzynek wytrzymał bez Ferdusia kiepskiego) jest cisza i spokój. Tak wiec nauka do 0:00 i wstajemy o 7 by przeczytać jeszcze ze 2 razy... dupa od rana szaleństwo bo mojemu tacie brakuje dyscypliny wojskowej. Mówić mu by się uspokoił to jak walenie głową w mur. Tak wiec się dzisiaj pouczyłem. Egzamin wpadnie jak ta lala
Refleksyjnie
04 lutego 2010, 00:02:16 poziom 1Myślałem sobie ostatnio nad tym co mnie czeka po studiach. Doktorat? Praca? Pośredniak? Firma? Sam nie wiem co mam zrobić z tym wszystkim. Pokwikowa rozmowa w przekręcie z Marcinem jeszcze bardziej mnie zmusiła do myślenia. Fakt że fajnie jest zrobić 3 stopień studiów tylko... marne perspektywy. 1040 na rękę, brak płacenia ZUS-u (bo to przecież stypa, a nie normalna posada z umową o pracę), brak ubezpieczenia zdrowotnego czy gwarancji że zostanie się na uczelni i będzie się radośnie pierdziało w stołek jak część profesorów w katedrze.
No ale pewnie i tak mi przejdzie takie myślenie. Spróbuje sił w wyścigu o miejsce na uczelni. Stanę w szranki z panem spinką, panią wąwozową i innymi ambitnymi ludzmi...
RSS