Szok!
28 października 2009, 19:13:16 poziom 0Był rajd. Na tym powinienem zakończyć ten wpis, gdyż co roku rajd kończył się kompletnym zniszczeniem ok 23, ale nie... po co spać jak można się bawić
Tak więc w tym roku rajd zakończył się później i tylko z tego powodu że skończył się napój energetyczny i muzyka. Tak to pewnie by była zabawa do białego rana. No ale zabawa była, bawylymysię... ale jednak trzeba było wrócić do domu. W tym miejscu zaczyna się kolejna historia.
Bawiliśmy się fajnie, pociąg był rozrywkowy. Był superman, był beershot, było wiele innych ciekawych atrakcji. Zdecydowaliśmy się na afterparty. Labirynt, be-power i idziemy do klubu. Pierwsze 2 aspekty były, jednak grawitacja i alibi były zbyt wymagające ze względów finansowych, czy po prostu była impreza zamknięta. Tak czy śmak skończyło się na betonie (i na przygodzie mojej i Marcina w akademiku o wdzięcznej nazwie kredka w pokoju 123.).
Gdyby ktoś pomyślał że impreza się skończyła jest w "wielbłądzie". Impreza skończyła się następnego dnia o godzinie 22:30. Nie balowaliśmy w betonie, ani w kredce, ni w ołówku czy labiryncie. Ktoś wpadł na genialny pomysł że jedziemy nad morze i jakoś tak wyszło że godzinę później ekipa 10 osób wylądowała na dworcu głównym PKP w pociągu do Gdyni. Oczywiście impreza trwała do wysokości Poznania kiedy gwoździe zostały przybite przez 50% ekipy. Potem już tylko wysiadka w Gdańsku i morze! Mijając ulicę "Jana z kolana", zaspę i cośtam dotarliśmy do Jelitkowa
(kto takie nazwy wymyślił jest mistrzem). Na plaży fajnie jest i teraz też tak było. 3 osoby się kąpały, jedna zapchała kibel w pobliskim barze i wróciliśmy do Wrocławia. Tak wiec przedwczoraj wróciłem do Wro, a 7 godzin później siedziałem w laboratorium przy ASA. SZOK!
RSS
Komentarze do notki “Szok!”
o 19:43:25 Permalink
jaki osioł idzie na plażę do Jelitkowa??? Się chodzi na plażę do Brzeźna :) przez Ciebie tęsknota mnie opęta na amen za moim Brzeźnem kochanym.gif)
o 10:31:12 Permalink
Brzeźno sux
Sopot rulez!